ARTYKUŁ

Czym martwią się nasze dzieci? Radzenie sobie ze zmianami

Pomoc psychologiczna
Joanna Łukowicz-Loska

Zimne bywają kamienie, o ludziach lepiej powiedzieć, że są oziębli, albo – przeciwnie – temperamentni, energiczni. Najbliżsi bywają weseli, oschli, pogodni, rozgoryczeni, źli, mrukliwi. Zawsze jacyś… Dziecko, dzięki obserwacji dorosłych, uczy się okazywać uczucia. Jeśli czegoś mu się zabrania, złości się i głośno krzyczy. Stale uczy się nazywać uczucia, prawidłowo je rozróżniać oraz właściwie na nie reagować. Wiedzę zdobywa dzięki wychowaniu. Można mu pomóc, wysyłając prawidłowe komunikaty, czyli adekwatnie reagować na daną sytuację, a także objaśniając trudne dla niego pojęcia, którymi określamy emocje, uczucia, nastroje.

Czytaj dalej

Zmiany – nie bać się przyszłości

Zmiany zawsze są trudne, nawet dla osób dorosłych. Pomyśl więc, jak ciężko jest wtedy dziecku. Obawy przed nieznanym mogą wpłynąć na nie bardzo silnie, ucząc je, że nowych rzeczy należy się wystrzegać, co może negatywnie wpłynąć na jego przyszłość.

Warto omówić z dzieckiem: dlaczego nieznane wydaje nam się straszne? Zastanówcie się wspólnie skąd bierze się niechęć do zmian i dlaczego wymyślamy najczarniejsze scenariusze, gdy nie wiemy czego się spodziewać.

Smutne myśli ma każdy, choć dziecko potrafi czasem zmartwić się czymś szczególnie. Uczucia te zazwyczaj mijają, jeśli jednak tak się nie dzieje i zmartwienia źle wpływają na jego życie, a ono samo nie daje sobie z nimi rady, wówczas konieczne jest wsparcie osoby dorosłej (rodzica, wychowawcy, opiekuna etc.). Należy szczerze rozmawiać z dzieckiem, wnikliwie go słuchać, empatycznie reagować i próbować podpowiadać rozwiązania. Nie chodzi o to, by ciągle chronić je przed przeciwnościami losu, lecz by nauczyć mierzenia się z kłopotami, właściwego na nie reagowani...