ARTYKUŁ

Uczymy się tabliczki mnożenia cz. I Ile po ile?

Edukacja matematyczna
Klasa I
Klasa II
Klasa III
Katarzyna Walków

Wiadomo, że boimy się tego, czego nie rozumiemy. Jeżeli uda nam się uzmysłowić uczniom, że mnożenie jest po prostu szybszym sposobem dodawania, a nie sposobem na uprzykrzenie im życia – połowa sukcesu za nami. Na początek przyda się kilka rzeczy, które łatwo znaleźć w każdej klasie i zapraszam na dywan!

Czytaj dalej

Do pobrania

Potrzebne materiały: liczmany możliwe do pogrupowania – zakrętki, kasztany lub patyczki.
Pierwsze ćwiczenie ma pokazać uczniom, po co w ogóle używamy mnożenia. Układamy na dywanie liczmany – taką samą liczbę sztuk w kilku rzędach. Prosimy jedno dziecko, żeby przeliczyło wszystkie elementy. Następnie prosimy kolejnego ucznia, aby zamiast liczyć po kolei każdy element dodał je w rzędach. Porównujemy wyniki i powtarzamy ćwiczenie kilka razy na innych przykładach. Pytamy klasę, który sposób jest szybszy? Kiedy utrwalimy już nowy sposób liczenia, powtarzamy czynność z układaniem rzędów, ale tym razem prosimy konkretnego ucznia tylko o to, aby powiedział, ile rzędów i po ile elementów widzi, i aby spróbował policzyć, ile w sumie ich będzie. Na tym etapie powinno pojawić się wyjaśnienie, po co jest nam potrzebna umiejętność mnożenia. Uczniowie sami zauważyli, który sposób jest szybszy i teraz mogą go samodzielnie wykorzystywać. Do tego ćwiczenia nie trzeba mieć żadnych skomplikowanych liczmanów – można wykorzystać zbliżającą się jesień. Wybierzcie się z klasą na...